Praca praca

No co ucilismy robote na farmie, byly za male place i za duzo roboty, pobudka o 6:30 na polu o 7:00 a konczylismy o 20-22 wiec ciagl tyra. po robocie zjechalismy do amsterdamu do znajomego mareczka szukac tam pracy ale biurokracja holenderska nas zjadla, niby praca byla ale wymagala kilku punktow: zamldowanie , konto itp.... co nie bvylo latwa sprawa do zalatwienie teraz siedze w utrechcie na squacie. ale robota ponoc ma byc dla mnie w amsta wiec sie zobaczy jak z powrotem plany byly na niedziele ale wszystko sie tu zmienia jak w kalejdoskopie. musze teraz znalezc nocleg w amsta i po problemie. jak sie nie uda to we wtorek wracam z gieldy samochodowej w utrchece do polski. Zdjecia mam ale na razie nie mam sily ani czasu ich wrzucic po powrocie cos opublikuje.